wtorek, 21 grudnia 2010

dziesięć minut na miłość.



Mamy dziesięć minut na miłość. Jak myślisz.? Zdążymy je właściwie wykorzystać? Mam nadzieję, że tak.

Pierwsza minuta. Miło mi jestem Sylwia, mam odmienne zdanie na każdy temat i lubię się przytulać. Minuta trzecia. Lubisz mnie. Częściej i dłużej patrzysz mi w oczy. Podoba mi się to, trochę magicznego pyłu ktoś zsypuje na nas z nieba, zaraz uciekniemy w inny wymiar. Puff! Minuta piąta, kocham Cię. Kocham Twoje usta, skórę i ciepły dotyk. Kocham oczy, kocham cichy szept, kocham zapach perfum. Już wiem, że nigdy go nie zapomnę. Półmetek. Zaraz minie nasz czas na miłość. Nie traćmy go na bezsensowne patrzenie. Sześć minut za nami, pocałuj mnie.! Przestań, rozpływam się. Nie ostrzegłeś mnie w pierwszej minucie, że jesteś taki ciepły, taki czuły, że tak mocno kochasz. Już dobiegamy do mety, magiczny pył przestaje działać. Jesteś przy mnie ale jakby bez potrzeby. Nie uciekaj mi.! Zostań jeszcze kilka chwil, powiedz ' kocham ' jeszcze raz, obejmij mnie i zostańmy już tak do końca w tym pełnym namiętności stanie. Nie pozwólmy na to by wszystko ulotniło się bezpowrotnie... Pozwól mi jeszcze przez minutę być tylko Twoją, jedyną, najpiękniejszą i najcenniejszą osobą. Pozwól mi jeszcze raz poczuć Twój smak, ciepło, Twoje delikatne pocałunki na mojej twarzy. Pozwól... Gdzie jesteś? Miałeś poczekać.! Miałam zapamiętać to uczucie. Miałam zostać już w tym śnie ...










Dość stary tekst, mam nadzieję, że skłoni do pewnych rozmyślań o tym jak rodzi się wszystko.

Chii.

1 komentarz:

  1. bardziej do głowy przychodzi jak umiera wszystko jak to przeczytałem... Ale w sumie jest trochę tak jak piszesz, ale nie ma każdej minuty. Podkreślone namiętności, hm czy to aby na pewno miłość?
    Ja jestem najbardziej zainteresowany czasem między minutami tych pocałunków i objęć, kiedy słowa drugiej osoby mają tak wielką siłę, że odciskają się w drugiej osobie tak, że pamięta się o nich nawet gdy tej drugiej strony już nie ma.

    OdpowiedzUsuń