Nie jestem nikim wyjątkowym, nie mam willi i milionów na koncie. Żaden ze mnie super facet z nadludzką siłą. Właściwie to nic mnie nie wyróżnia w tłumie. Dlaczego zatem obdarzyła mnie tak wielką miłością? Skąd w niej taki ogrom uczuć i ciepła? Jest taka drobna, tak niewinna. Słyszę jej cichy oddech, który potrafi ukoić nawet rozwścieczonego lwa, jej serce tak gorące, bije tylko dla mnie. Jest przepiękna. Stworzona by kochać, jest moim ideałem. Niewyobrażalnie lekko stąpa po zimnej podłodze, tańczy z wiatrem i wydobywa z siebie najpiękniejszą melodię pod słońcem jaką jest jej śmiech. Nie. Stop. Za dużo rozczulenia. Jestem twardy, jestem mężczyzną! Jestem.. cholera! Czuję się jak w bajce, uratowałem z płonącej wieży księżniczkę, która teraz istnieje tylko dla mnie, ze mną już do końca. Mógłbym żyć samymi powrotami do domu gdy po ciężkiej pracy widze jej roześmianą buzie nabieram sil i czuję się jak młody bóg.
Nie ma nic piękniejszego od widoku mojej ukochanej gdy spokojnie śpi. Tak, mógłbym udawać, że to nic wielkiego, że wcale mi nie zależy ale po co? Znalazłem swoją przystań. Mam z kim dzielić każdy dzień mojego życia. Jestem w niebie. Juz niedługo, ostatnie wspólne tygodnie, jak ja jej to powiem?! Los bywa bardzo niesprawiedliwy. Piekielne siedem miesięcy rozłąki. Juz tęsknię, mimo tego, że właśnie podaje mi obiad. Idealna...
Wiesz jak to jest. Gdy w dzieciństwie znalazłeś śliczna muszelkę nie chciałeś jej nikomu oddać bo była tylko Twoja. Znasz to uczucie gdy słyszysz trzask i z muszelki pozostaje pył. Wiesz to przecież! Skoro znasz ten ból to z jakiego powodu zgodziłeś się by ją tak mocno zranić? ah! Jesteś żałosny, ja jestem żałosny. Zalewam tęsknotę ruską wódką, piję do lustra, na którym przykleiłem Twoje zdjęcie.
Jestem pozbawiony męskich zachowań, twardej skorupy, oschłości. Dlaczego mi to nie przeszkadza? Dlaczego od momentu kiedy wyszedłem z naszego małego domu tęsknie nieprzerwanie i marze by znów ujrzeć Cię biegnącą w moja stronę z wyciągniętymi przed siebie rękami. Kocham. Pierwszy i jedyny raz w życiu pokochałem i zatraciłem się zupełnie mój lustrzany przyjacielu w tym uczuciu...
Trzask! Krzyk! Niedopalone papierosy giną gdzieś pod gruzami, ogłuszeni mężczyźni biegają bez celu po pomieszczeniu. Jej zdjęcie się pali, kto je dostrzeże? Kto zgasi płomień. Cisza... Otaczali nas ludzie odważni i silni. Mężczyźni. Ojcowie, bracia, kochankowie. Jak wiele teraz łez popłynie?
Tak jak i ta, miliony nieskończonych historii.
Chciałabym zaznaczyć, że błędy jakie tu znajdziecie, są celowe.
Zostałam poproszona o wyjaśnienie o co chodzi w tym co piszę.
Zrobię to jednak dopiero wtedy gdy zobaczę jak idzie interpretacja moich słów.
Chii
kurcze, skąd Ty bierzesz taki potok różnorodnych slow? i dopasowanych nieźle ; ))
OdpowiedzUsuńSamo jakoś sie robi i słowa płyną ; )
OdpowiedzUsuń