Więc otwórz wreszcie oczy, zacznij w końcu żyć.
Te słowa skutecznie wymazują z wyobrażeń wspomnienie dzisiejszej nocy. Otwieram powoli zmęczone światłem dyskoteki oczy i patrzę na zupełnie obcego mi mężczyznę. Sobotnia zdobycz bez plakietki. Nie ma informacji ani instrukcji obsługi. Zerkam na blond kudły, śmierdzą papierosami i moimi perfumami. Chce mi się wymiotować, swędzi mnie całe ciało, policzki pali czerwona od wstydu skóra. To boli! Błagam dość!
Znikam z przepoconego łóżka, snuję się niczym cień zgubionej w natłoku spraw prostytutki. Woda, mydło, ostra gąbka, NIC. Czuję go nadal, obleśne i spragnione młodego ciała dłonie. Wciąż znaczą terytorium. Mój brzuch, pośladki. Jak się ich pozbyć? Jestem taka ohydna. Stały rytm, to samo szczekanie psa, ten sam kac i rozmazany tusz. Jestem do złudzenia podobna do zjawy, koszmarnego snu, dziewczynki z horroru. Boję się, boję się go. Co będzie jak się obudzi? Potraktuje mnie dobrze czy jak częśc z tamtych powie znienawidzone ' cześć suczko '. Tak, jestem suką. Jestem posłuszna, grzeczna i dobrze ułożona. Jak najlepiej wyszkolony piesek wypinam wielokrotnie bity tylek pod kolejne ciosy. Nie ograniczają siły. Czerwone pośladki pieką i szczypią. Zagoi się do następnego razu. Do następnej soboty. Do następnej nocy i pod ręką innego właściciela nabiorą pięknego fioletowego koloru.
Jesteście nikim, nikogo nie potrzebujecie, jestem nikim z najlepszej półki. Nikt.Nic.Nigdy.
Budzi się...
- cześć suczko.
Jak mam uciec?!
Pierwszy raz napisałam coś takiego, pomysłów jak zawsze dużo tylko brak słów. W głowie siedzi kilka zjaw.
Chyba muszę odpocząć od tego typu istot. Zarażam się pustotą.
Kocham Twoje oczy, wiesz?
do napisania, love Chii.
oO zdumiewające.
OdpowiedzUsuńCóż... tak współcześnie bywa. Chociaż nie byłam nigdy w takiej sytuacji, to Twój dobór słów doskonale wprowadza w myśl. A taki jest cel autora zazwyczaj :) Sukces, brawo :)
OdpowiedzUsuńzdumiewające ale i prawdziwe. gratuluję sprawnego pióra oddającego cały dramatyzm sytuacji.
OdpowiedzUsuń