środa, 2 lutego 2011

Zadaj mi ostatni cios. Nie pozwól juz dłużej czekać na ukojenie i zabij! Przygnieciona żalem i bezsilnością powoli umieram w sobie. Na co czekasz?! Dokończ swoje dzieło, daj mi w ostatnim prezencie resztki dumy. Pozwól mi zniknąć i przybliż ten moment. Widzisz jak cierpię, wystarczy. Płonę w złości, poddaję się chociaż wiem, że nie powinnam. Ostatną rzeczą jaką chcę zrobić to splunąć Ci w twarz i powiedzieć jakże kulturalne ' spieprzaj presjo '. Nic nie nadchodzi. Tkwię zawieszopna między sobą a wymaganiami. Mnie już nie ma, została zaledwie wykuta w skale skorupa a wymagania nigdy nie zostaną spełnione. Czego więc chcesz? Czego!? 


Gdybym tylko wiedziała gdzie znaleźc złoty środek, który pogodziłby moje obowiazki z czasem kiedy jestem sobą. Gdybym tyklo wiedziała gdzie on jest. Tak, byłoby wspaniale.




Potrzebuję trochę przestrzeni, trochę czasu i ciszy. Potrzebuję Ciebie i tylko Ciebie...



















Zaniedbałam bloga, wiem. Ogólny brak weny i złość na notebook'a skutecznie zatrzymały dodawanie postów. Coś mi się wydaje, że nie szybko będą kolejne 'opowiadania', czy druga część wcześniejszego tekstu. Źle się czuję, nie mogę spać, a herbata jakoś dziwnie smakuje.
Tęsknię, zdecydowanie są to objawy ogromnej tęsknoty. Kilka dni bez Ciebie i zaczynam wariować.
Potrzebuję Cię. <3


love Chii.

2 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi sie Twoj post.Bardzo literacki styl. Sama pisze ( glownie poezje od kilku dobrych lat) i tak jakos poetyco i sentymentalnie poczulam sie w swiecie Twojego blogga. Pisz dalej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Super blog :*

    Zapraszam na swój :)

    OdpowiedzUsuń